Jak oceniacie efekty stosowania Xifaxanu i czy doświadczyliście jakichś skutków ubocznych? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla osób zmagających się z problemami jelitowymi, w tym zakażeniami bakteryjnymi przewodu pokarmowego – każda historia ma znaczenie!
Całe życie męczyłem się z IBS. Przez to nie mogłem jeść wielu rzeczy ani normalnie spędzać czasu z przyjaciółmi czy regularnie chodzić do pracy. Ciągle mi to przeszkadzało. W końcu lekarz przepisał mi Xifaxan, choć przyznał, że rzadko to robi, bo lek jest bardzo drogi i większość ludzi nie może sobie na niego pozwolić, a ich ubezpieczenie go nie pokrywa. Po tygodniach walki z ubezpieczycielem w końcu go zatwierdzili. To było najlepsze, co mi się przytrafiło – płakałem! Czułem się normalnie! Żadnego bólu! Jednocześnie było mi żal tych, którzy mają te same problemy, ale nie mogą dostać tego leku… Miałem szczęście i to naprawdę zmieniło moje życie! Zawsze miałem problem z utratą wagi, a IBS to pogarszał… Teraz mogę jeść, co chcę i kiedy chcę, i czuję się normalnie! Przybieram na wadze i nigdy nie czułem się lepiej. To cud. Nie doświadczyłem żadnych skutków ubocznych.
Mam 66 lat. Przyjmowałam Xifaxan 400 mg, po dwie tabletki dziennie. Po około 2–3 miesiącach ustąpiły sporadyczne problemy z koncentracją, rozumieniem i jasnym myśleniem. Różnicę zauważył również mój mąż, który początkowo nie mógł uwierzyć, że nastąpiła taka poprawa.
Wcześniej laktuloza powodowała u mnie przewlekłą biegunkę, miałam też nawracające zakażenia dróg moczowych i kilkukrotnie trafiałam do szpitala. Lekarz powiedział, że nie potrafi dokładnie wyjaśnić, dlaczego Xifaxan tak na mnie zadziałał, ale efekt był wyraźny.
Po zakończeniu leczenia odstawiłam lek. Od 2–3 miesięcy nie przyjmuję już Xifaxanu, a problemy z myśleniem nie wróciły. Podejrzewam, że lek ograniczył niekorzystne bakterie w jelitach, co przełożyło się również na poprawę funkcjonowania umysłowego.
Poprosiłam o test oddechowy w kierunku SIBO, ale lekarz stwierdził, że przy moich objawach wynik może nie być miarodajny i mimo wszystko przepisał mi Xifaxan. Po rozpoczęciu leczenia pojawiły się silne gazy, wzdęcia, zaparcia, a teraz również ból brzucha. Wiem, że takie dolegliwości są wymieniane jako możliwe działania niepożądane tego leku.
Mam wizytę u lekarza, ale do tego czasu nie będę już przyjmować kolejnej dawki. Xifaxan jest bardzo drogi, dlatego przed rozpoczęciem kuracji warto dokładnie omówić wszystkie dostępne możliwości leczenia.
Już pierwszego dnia stosowania Xifaxanu poczułam ogólną poprawę. Od wielu lat męczyły mnie gazy, silne wzdęcia, szybka utrata masy ciała i ból. Po pierwszej dawce przez około cztery godziny miałam większe gazy, ale później całe ciało zaczęło czuć się wyraźnie lepiej i poprawiło się moje ogólne samopoczucie. Teraz czekam na dalsze ustępowanie objawów i mam nadzieję, że nie pojawią się kolejne działania niepożądane. Przewlekły ból w prawej górnej części brzucha już zaczyna się zmniejszać. Jestem naprawdę zaskoczona, że poprawę poczułam tak szybko.
Niedawno zdiagnozowano u mnie SIBO. Moimi głównymi objawami były wzdęcia, szybkie uczucie pełności, częste odbijanie, zaparcia i czasami nudności. Zanim ustalono, że przyczyną może być SIBO, przeszłam na dietę low FODMAP, która działała u mnie bardzo dobrze – objawy praktycznie całkowicie ustąpiły.
Po rozpoczęciu kuracji Xifaxanem wszystkie dolegliwości wróciły, a najbardziej nasiliły się nudności. Pierwszego dnia czułam się jeszcze dobrze, ale nad ranem obudziłam się z mdłościami. Drugiego dnia przyjęłam dwie z trzech zaplanowanych dawek i czułam się już fatalnie: miałam silne nudności, wzdęty brzuch, uczucie przepełnienia, odbijanie i ogromny dyskomfort.
Nie zamierzam dalej przyjmować Xifaxanu, ponieważ te objawy są dla mnie nie do wytrzymania. Po antybiotyku czuję się około dziesięć razy gorzej niż przed rozpoczęciem leczenia.
Zespół jelita drażliwego z dominującą biegunką zdiagnozowano u mnie już w wieku 14 lat. Przez lata stosowałam chyba wszystkie dostępne leki łagodzące objawy, ale poprawa zawsze była tylko chwilowa i dolegliwości wracały. Xifaxan okazał się dla mnie prawdziwym przełomem. Kiedy mam nawrót objawów, ten lek potrafi wyraźnie je uspokoić i przynieść mi dużą ulgę.
Xifaxan przepisano mi na rzekome SIBO. Lekarz, któremu zaufałam, wydawał się bardzo cenionym i kompetentnym specjalistą. Niestety po tym leczeniu moje życie całkowicie się zmieniło. Wcześniej miałam umiarkowane i bezbolesne objawy ze strony jelit, głównie wzdęcia oraz gazy. Po Xifaxanie pojawił się silny, piekący ból brzucha, bardzo nasilone zaparcia, jeszcze więcej gazów, prawie codzienne nudności i wymioty. Doszły też objawy niezwiązane bezpośrednio z jelitami: silny lęk, depresja i bezsenność.
Minął już rok, a mój stan się nie poprawił. Od tamtej pory konsultowałam się z wieloma lekarzami, ale nikt nie potrafił mi pomóc ani wyjaśnić, co się stało. Trudno opisać, jak bardzo cierpię. Ktoś może przeczytać tę opinię i uznać, że przesadzam, ale proszę mi wierzyć: w moim przypadku ryzyko związane z tym lekiem zdecydowanie nie było warte podjęcia.
Przy IBS-D wypróbowałam już chyba wszystkie możliwe leki i nie wierzyłam, że Xifaxan może coś zmienić. Była to dość kosztowna próba, ale ku mojemu zaskoczeniu lek naprawdę zadziałał.
Przez pierwsze dwa tygodnie, czyli podczas przyjmowania tabletek, prawie nie widziałam różnicy. Dokończyłam jednak całą kurację, bo lek był drogi, a wcześniejsze metody i tak mi nie pomagały. Dopiero pod koniec trzeciego tygodnia, już po zakończeniu Xifaxanu, zauważyłam ogromną poprawę.
Po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat mogłam spokojnie wychodzić z domu i normalnie funkcjonować, bez ciągłego strachu przed nagłą biegunką. Efekt utrzymywał się przez około pięć miesięcy. Niestety po sześciu miesiącach problemy jelitowe wróciły i znowu boję się wychodzić z domu. Mam niedługo wizytę i zamierzam zapytać o kolejną kurację Xifaxanem. Choć poprawa nie była trwała, przez kilka miesięcy ten lek naprawdę oddał mi normalne życie.
Stosowałam Xifaxan na przewlekłe objawy SIBO. Niestety zamiast poprawy lek tylko nasilił moje dolegliwości. Pojawiły się silniejsze gazy i bóle brzucha, lekki ból głowy, uczucie niepełnego wypróżnienia oraz napady nudności. Trzeciego dnia kuracji, przy dawce 400 mg trzy razy dziennie, obudziłam się około 5 rano z bólem brzucha. Było mi niedobrze, prawie zwymiotowałam i byłam cała spocona.
Wiem, że Xifaxan pomaga wielu osobom, ale ja niestety nie byłam w stanie znieść tych działań niepożądanych.
Dla mnie Xifaxan okazał się prawdziwym cudem. Przez 40 lat praktycznie codziennie miałam biegunkę, a już nieco po połowie pierwszej kuracji problem całkowicie ustąpił. Po raz pierwszy od czterech dekad poczułam się normalnie i mogłam robić różne rzeczy spontanicznie, bez ciągłego planowania wszystkiego pod kątem toalety. W ciągu około 2,5 roku przeszłam cztery kuracje Xifaxanem!!! W moim przypadku efekt utrzymuje się zwykle od 6 do 9 miesięcy, a później potrzebuję kolejnego leczenia. Jedynym dużym minusem jest bardzo wysoka cena leku.
Xifaxan naprawdę mnie zaskoczył – w końcu znalazłam coś, co działa. Od lat zmagam się z migrenami z aurą, prawdopodobnym zespołem przewlekłego zmęczenia, celiakią oraz IBS, w którym występują na zmianę zaparcia i biegunki. Stosowałam też dietę low FODMAP. Mimo wielu badań nie udało się jednoznacznie wyjaśnić moich problemów z motoryką jelit.
Wcześniej pomagał mi lek rozkurczowy przyjmowany na noc. Zmniejszał skurcze jelit, a rano mogłam normalnie się wypróżnić. Z czasem przestało to jednak wystarczać. Gdy objawy jelitowe się nasilały, pojawiały się również bóle całego ciała, poranne migreny, mgła mózgowa i całkowicie rozregulowany rytm snu.
Już po dwóch dniach stosowania Xifaxanu mogłam przespać noc bez budzenia się z silnym bólem. Mój rytm dobowy zaczął wracać do normy, a ogólne samopoczucie wyraźnie się poprawiło. Jedynym działaniem niepożądanym było lekkie zmęczenie, ale wcześniej prawie wcale nie spałam, więc teraz organizm prawdopodobnie nadrabia odpoczynek.
W skrócie: miałam bardzo wzdęty brzuch, zdiagnozowano u mnie SIBO, brałam Xifaxan trzy razy dziennie przez dwa tygodnie razem z probiotykiem i teraz czuję się zdecydowanie lepiej.
Problemy zaczęły się około dwóch lat temu po wakacjach w Meksyku. Od tamtej pory mój układ pokarmowy i wypróżnienia całkowicie się zmieniły. Po posiłkach miałam ogromne wzdęcia i wyglądałam, jakbym była w szóstym miesiącu ciąży. Wypróżnienia były bardzo nieregularne: przez 2–3 dni zaparcia, a później nawet przez 6 dni luźne, wodniste stolce po około cztery razy dziennie. Towarzyszył temu ból i tkliwość w dole brzucha oraz nagłe, trudne do opanowania parcie na stolec.
Próbowałam różnych diet: bez glutenu, low FODMAP i bez alkoholu, ale żadna nie przyniosła wyraźnej poprawy. Po dwóch latach poszłam w końcu do gastroenterologa. Miałam badania w kierunku celiakii, pasożytów, badania krwi i poziomów witamin. Wszystkie wyniki były prawidłowe. Dopiero wodorowy test oddechowy wykazał SIBO.
Dostałam Xifaxan 400 mg trzy razy dziennie przez dwa tygodnie. Początkowo byłam sceptyczna, ale gastroenterolog odpowiedział na wszystkie moje pytania i zalecił też codzienne stosowanie probiotyku.
W czasie kuracji wypróżnienia nadal były trochę nieregularne, ale tylko przez jeden dzień miałam bardziej dokuczliwą biegunkę. Minął już miesiąc od zakończenia leczenia i obecnie mam dwa prawidłowe, uformowane stolce dziennie. Wzdęcia i gazy pojawiają się właściwie tylko po produktach takich jak fasola.
Nadal codziennie rano na czczo przyjmuję probiotyk. Jestem bardzo wdzięczna za tę poprawę i mam nadzieję, że efekt utrzyma się jak najdłużej.
Xifaxan został mi przepisany po tym, jak wiele innych metod leczenia ciężkiego IBS nie przyniosło efektu. Od rozpoczęcia kuracji nie mam już gazów, wzdęć ani bólu brzucha, chociaż wcześniej te objawy pojawiały się praktycznie codziennie.
Po operacji usunięcia pęcherzyka żółciowego zaczęłam chorować już tydzień później. Przez kolejny rok po każdym posiłku miałam biegunkę i raz w miesiącu musiałam otrzymywać kroplówki z powodu odwodnienia.
Dopiero gdy trafiłam do specjalisty, dostałam Xifaxan. Jestem już po trzeciej kuracji i lek działa bardzo dobrze. Wcześniej źle czułam się po każdym posiłku, a podczas leczenia problemy pojawiają się mniej więcej raz na dwa tygodnie.
Xifaxan jest bardzo drogi, ale skoro pozwala mi normalniej żyć, jeść z rodziną i nie spędzać większości czasu w toalecie albo pod kroplówką, to dla mnie warto. Mam tylko nadzieję, że w końcu uda się ustalić, dlaczego bakterie wciąż się namnażają i problem wraca.
Przez dziewięć koszmarnych miesięcy chodziłam od lekarza do lekarza, miałam mnóstwo badań i ciągle słyszałam błędne rozpoznania. Dopiero jeden lekarz zasugerował SIBO i skierował mnie na test oddechowy, który wyszedł dodatni.
Dostałam Xifaxan i lek całkowicie uspokoił moje objawy. Niestety SIBO ma u mnie charakter nawrotowy, ale przy każdym zaostrzeniu Xifaxan ponownie działa bardzo dobrze.
Jestem ogromnie wdzięczna zarówno lekarzowi, który w końcu znalazł przyczynę moich problemów, jak i temu lekowi. Dzięki Xifaxanowi odzyskałam normalne życie.
Stosuję już drugą kurację Xifaxanem. Pierwsza seria praktycznie nic nie zmieniła, ale druga, rozpoczęta kilka miesięcy później, pomaga mi bardzo wyraźnie. Nie mam już tak nagłego parcia na stolec ani silnego bólu i wzdęć, z którymi męczyłam się przez około 20 lat. Ogromną ulgą jest to, że nie muszę kilka razy dziennie biec do toalety.
Lekarz przekazał mi próbki leku, a teraz staram się uzyskać zgodę ubezpieczyciela na pokrycie kosztu całej dwutygodniowej kuracji. To naprawdę frustrujące, że lek, który tak dobrze działa, jest tak trudno dostępny nawet przy ubezpieczeniu. Mam nadzieję, że zgoda zostanie wydana albo w gabinecie znajdą dla mnie kolejne próbki.
Jedynym działaniem niepożądanym, jakie zauważyłam, jest zmęczenie, ale przy tak dużej poprawie zdecydowanie jestem w stanie je zaakceptować.
Xifaxan okazał się dla mnie prawdziwym cudem. Przez większość życia miałam skłonność do bardzo twardych stolców, czasami dochodziło nawet do silnego zaparcia. Później wszystko nagle się zmieniło — stolce stały się luźne, pojawiał się śluz, czasami również krew. W ciągu około 15 miesięcy schudłam prawie 23 kg. Początkowo cieszyłam się ze spadku wagi, ale wiedziałam, że nie jest to normalne ani zdrowe.
Przez wiele lat chodziłam do tego samego gastroenterologa. Miałam dwie kolonoskopie i mnóstwo innych badań. Rozpoznano u mnie zapalenie jelita grubego i zalecono czopki z mesalazyną. Dopiero po zmianie lekarza wykonano trzecią kolonoskopię, która wykazała, że wcale nie miałam zapalenia jelita. Nowy gastroenterolog podejrzewał IBS albo nadmierny przerost niekorzystnych bakterii w jelitach.
Dostałam Xifaxan na siedem dni i już po dwóch dniach ból całkowicie ustąpił. Po raz pierwszy w dorosłym życiu zaczęłam normalnie się wypróżniać — bez biegunki, ale też bez twardych stolców. Zniknęły również bardzo silne skurcze brzucha, przez które wcześniej musiałam regularnie przyjmować mocne leki przeciwbólowe. Lekarz powiedział, że jeśli objawy wrócą, prawdopodobnie wystarczy kolejna siedmiodniowa kuracja. Jedynym działaniem niepożądanym było lekkie zatrzymywanie wody, ale przy takiej poprawie jestem w stanie to zaakceptować.
Stosowałam Xifaxan z powodu silnych dolegliwości związanych z zapaleniem błony śluzowej żołądka i w moim przypadku lek okazał się ogromną pomocą.
Przy nawrocie objawów przyjmuję 400 mg dwa razy dziennie przez 10 dni i zwykle po tej kuracji czuję się dobrze. Pierwszego dnia pojawiają się u mnie lekkie skurcze brzucha, ale nie są szczególnie dokuczliwe.
Wyraźną poprawę zaczynam odczuwać zazwyczaj po około pięciu dniach stosowania.