Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Yasmin? Czy zauważyliście poprawę i jakie skutki uboczne wystąpiły? Wasza opinia może być niezwykle pomocna dla osób rozważających rozpoczęcie stosowania tego środka antykoncepcyjnego lub borykających się z podobnymi wyzwaniami.
Ta tabletka to CUD – próbowałam wielu innych, takich jak Rigevidon czy Microgynon, które powodowały u mnie okropne wahania nastroju, aż do uczucia depresji. Po dwóch latach bez antykoncepcji przepisano mi Yasmin na trądzik. W ciągu trzech miesięcy moja skóra była w najlepszym stanie, jaki kiedykolwiek miała. Lek zmniejszył mój apetyt, dzięki czemu schudłam (z rozmiaru 36 do 34), a także uratował mój związek. Przedtem byłam humorzasta i zaborcza, co oddalało ode mnie chłopaka. Yasmin złagodził typową dla PMS drażliwość i okazał się prawdziwym wybawieniem. Jeśli Twój lekarz może Ci go przepisać, polecam, jednak pamiętaj, że każda osoba może reagować inaczej.
Biorę Yasmin trzeci miesiąc i niestety już widzę u siebie wyraźne różnice. Pojawiły się u mnie duże wahania nastroju, częściej łapię się na tym, że jestem rozdrażniona albo płaczliwa bez większego powodu. Do tego mam mocniejsze skurcze i bóle podbrzusza, których wcześniej praktycznie nie odczuwałam w takim stopniu. Przeszłam na Yasmin po wcześniejszym stosowaniu Yaz i szczerze mówiąc, na razie nie jestem zadowolona z tej zmiany. Przy Yaz mój cykl był bardzo przewidywalny — wiedziałam mniej więcej, kiedy pojawi się krwawienie i kiedy się skończy. Teraz wszystko się rozregulowało. Krwawienie raz się spóźnia, innym razem trwa inną liczbę dni niż zwykle, przez co trudno mi cokolwiek zaplanować. Najbardziej przeszkadza mi właśnie to poczucie braku kontroli nad cyklem. Przy poprzednich tabletkach miałam wrażenie, że organizm działa według stałego schematu, a teraz co miesiąc wygląda to trochę inaczej. Mam nadzieję, że to jeszcze kwestia przyzwyczajenia się organizmu do Yasmin, ale po trzech miesiącach zaczyna mnie to już trochę męczyć.
Biorę Yasmin od około 2–3 miesięcy i wrzucam też zdjęcie, bo mam wrażenie, że najlepiej pokazuje ono, jak to u mnie wyglądało w praktyce. Na górnych zdjęciach widać, jak skóra wyglądała wcześniej i na początku stosowania — było sporo aktywnych zmian, zaczerwienienia i ogólnie cera była mocno problematyczna. Na dolnych zdjęciach widać już pewną poprawę, bo stan zapalny jest mniejszy, skóra jest trochę spokojniejsza i nie ma aż tylu świeżych wyprysków, ale mimo wszystko efekt nie jest aż tak spektakularny, jakiego się spodziewałam.
Pod jednym względem Yasmin faktycznie się u mnie sprawdził, bo miesiączki zrobiły się bardziej regularne i łatwiejsze do opanowania. Wcześniej cykl był mniej przewidywalny, a teraz krwawienie pojawia się w bardziej stałym momencie i mam większą kontrolę nad tym, kiedy mogę się go spodziewać. Niestety reszta nie wygląda już tak dobrze. Przez pierwsze trzy tygodnie miałam bardzo duże wahania nastroju — potrafiłam szybko się denerwować, płakać z błahych powodów i czułam się emocjonalnie zupełnie inaczej niż zwykle. Do tego od rozpoczęcia Yasmin przytyłam około 9 kg, co było dla mnie dużym zaskoczeniem. Nie wiem, czy to kwestia samego leku, zatrzymania wody czy większego apetytu, ale różnica była na tyle duża, że mocno to odczułam po ubraniach i po wyglądzie sylwetki.
Jeśli chodzi o trądzik, to liczyłam na większą poprawę. Patrząc na zdjęcia, coś się ruszyło i nie mogę powiedzieć, że nie ma żadnej zmiany, bo skóra na dole wygląda już lepiej niż na początku, ale u mnie to nadal nie jest taki efekt, na jaki po cichu liczyłam. Zostały ślady, zaczerwienienia i pojedyncze zmiany nadal się pojawiają. Czyli ogólnie: na cykl Yasmin pomógł mi całkiem dobrze, na cerę częściowo, ale skutki uboczne w postaci huśtawek nastroju i dużego przyrostu masy ciała były dla mnie naprawdę męczące.
Kiedy przepisano mi Yasmin, przeczytałam opinie i strasznie mnie przestraszyły. Początkowo chciałam antykoncepcję głównie ze względu na trądzik. Biorę ją już od 5 miesięcy i mój trądzik całkowicie zniknął. Wiadomo, każda skóra jest inna, więc wszystko zależy od osoby, ale u mnie to był cud. Na początku stosowania nie byłam aktywna seksualnie, ale teraz już jestem i po dwóch stosunkach bez dodatkowego zabezpieczenia mogę powiedzieć, że lek wydaje się skuteczny w zapobieganiu ciąży.
Nie przytyłam też ani kilograma. Mam co prawda wahania nastroju, ale zazwyczaj jestem ich świadoma i po prostu przypominam sobie, że to hormony. Nie jest to nic, czego nie dałoby się opanować. Ogólnie: nie czytajcie opinii tak, żeby od razu się nakręcać i bać. Antykoncepcja działa inaczej u każdej osoby, a akurat ta okazała się dla mnie najlepszą rzeczą, jaka mogła mi się przytrafić.
Dostałam Yasmin z kilku powodów: jako antykoncepcję, na trądzik oraz z powodu bardzo bolesnych, obfitych i nieprzewidywalnych miesiączek. To jedyne tabletki antykoncepcyjne, jakie stosowałam, więc nie mam porównania z innymi, ale moje doświadczenia z Yasmin są naprawdę bardzo dobre. Trądzik prawie całkowicie zniknął, a podczas miesiączki nie mam już żadnego bólu, co jest ogromną zmianą w porównaniu z tym, jak było wcześniej.
Krwawienie nadal jest dość obfite, ale już nie tak bardzo jak kiedyś, a do tego dokładnie wiem, kiedy się zacznie i kiedy się skończy. Mogę nawet przesunąć albo pominąć krwawienie, kiedy wyjeżdżam na wakacje. Jestem naprawdę zadowolona z Yasmin i mam nadzieję, że będę mogła stosować te tabletki jeszcze przez wiele lat.
Kiedy zaczęłam stosować tę antykoncepcję, na początku dość mocno mnie wysypało, ale skóra uspokoiła się w ciągu pierwszych 3 tygodni. Trądzik nie był jednak największym problemem, bo te tabletki sprawiły, że czułam się, jakbym nie była sobą. Płakałam i miałam myśli samobójcze co najmniej 3 razy w tygodniu. Zwykle jestem dość stabilną i odpowiedzialną osobą, ale moje zachowanie zaczęło bardzo niepokoić bliskich, bo z pogodnej osoby stałam się emocjonalna i przygnębiona.
Po 2 miesiącach musiałam odstawić tabletki, bo nie byłam w stanie dłużej znosić myśli samobójczych i ciągłego obniżenia nastroju. Sama antykoncepcja działała tak, jak miała działać, ale odbywało się to kosztem mojego samopoczucia, zdrowia psychicznego i poczucia szczęścia, więc musiałam z niej zrezygnować.
Wahania nastroju — tak, zdecydowanie się pojawiają, ale nie powiedziałabym, żebym była bardziej humorzasta niż wtedy, gdy nie brałam tabletek. Trądzik — zniknął całkowicie, w 100%, i Syeda naprawdę mi w tym pomogła. Depresji nie zauważyłam. Jeśli chodzi o przyrost masy ciała, to możliwe, że trochę się pojawił, bo zmienił mi się apetyt i nawyki żywieniowe, a tabletki biorę już ponad 6 miesięcy.
Okres jest zdecydowanie lżejszy, czyli działa to tak, jak można oczekiwać po antykoncepcji hormonalnej. Ogólnie poleciłabym te tabletki, bo inne antykoncepcje, których próbowałam wcześniej, powodowały u mnie wzdęcia, skurcze, okropny trądzik i bardziej obfite miesiączki.
Na początku chcę powiedzieć, że kiedy przepisano mi te tabletki, sprawdzałam o nich dosłownie każdą możliwą informację. Zaczęłam się przez to bardzo stresować i bać, głównie ze względu na wyższe ryzyko zakrzepów. Nadal czasami mnie to martwi. Właśnie skończyłam pierwsze opakowanie i zauważyłam, że mój nastrój się poprawił — nie mam żadnych napadów złości ani niczego podobnego. Skurcze też nie są takie złe. Czułam się trochę zmęczona, kiedy bóle się zaczęły, ale to nie było nic, z czym nie poradziłaby sobie kawa. Okres na razie jest lekki, chociaż jeszcze się nie skończył, więc zobaczę, jak będzie dalej. Zwykle trwał u mnie 5–7 dni. Na poprzedniej antykoncepcji miałam bóle głowy prawie codziennie, a przy tych tabletkach miałam tylko jeden. Super! Jedna rzecz, którą zauważyłam, to że w niektóre dni czuję się trochę obolała, jakbym ćwiczyła, ale nie jest to bardzo uciążliwe. Jak na razie jestem zadowolona. Myślę, że kupię sobie skarpety kompresyjne, żeby zmniejszyć ryzyko zakrzepicy, i postaram się być trochę bardziej aktywna. Jeśli coś się zmieni, na pewno napiszę kolejną opinię.
To moje trzecie podejście do antykoncepcji hormonalnej i wygląda na to, że do trzech razy sztuka. Biorę Yasmin od trochę ponad tygodnia i już zauważyłam, że moja cera się poprawiła. Nie miałam też żadnych okropnych skutków ubocznych. Mam wrażenie, że zwiększył mi się apetyt, ale akurat to mi nie przeszkadza.
Jedyny minus, jaki zauważyłam, to to, że chyba bardziej wypadają mi włosy. Nie widzę jeszcze różnicy na głowie, ale pod prysznicem zauważam, że w odpływie zostaje ich dużo więcej niż zwykle. Ogólnie bardzo lubię tę antykoncepcję. Biorę ją wieczorem, żeby spróbować ograniczyć skutki uboczne. Poleciłabym ją.