Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Zolaxy – czy to przy schizofrenii, epizodach maniakalnych, czy w chorobie afektywnej dwubiegunowej? Czy zauważyliście u siebie poprawę nastroju, zmniejszenie lęku, wyciszenie gonitwy myśli, redukcję omamów lub urojeń albo ogólnie lepsze funkcjonowanie na co dzień?
Mam zdiagnozowany autyzm w stopniu 1 lub 2. Próbowałem wcześniej około ośmiu różnych leków przeciwdepresyjnych i żaden z nich u mnie nie zadziałał. Po tej całej „karuzeli” z antydepresantami zdecydowałem się spróbować leków przeciwpsychotycznych. Miałem przepisanych pięć różnych neuroleptyków, ale dopiero Zolaxa okazała się dla mnie najlepsza. Na Zolaxie zaczęły pojawiać się u mnie napady paniki, więc lekarz dołączył klonidynę. U mnie zadziałało połączenie tych leków – czasem dany preparat nie działa idealnie w monoterapii, ale staje się skuteczny dopiero w odpowiedniej kombinacji. Z mojego doświadczenia Zolaxa jest bardzo silnie uspokajająca i usypiająca – naprawdę wyraźnie wycisza i „spowalnia”, więc trzeba uważać na dawkę, żeby była dobrze dobrana. Obecnie biorę 5 mg Zolaxy dziennie, zgodnie z zaleceniem psychiatry, i nawet taka dawka ma u mnie bardzo wyraźny efekt.
Byłem na Seroquelu przez 5 lat i cały czas byłem koszmarnie zmęczony. Do tego miałem takie dziwne, ciągłe uczucie lęku, odkąd go brałem. Nie cierpię zmieniać leków, więc przez długi czas po prostu to znosiłem i żyłem z tym dyskomfortem. W końcu się przełamałem i zdecydowałem się na zmianę – dostałem Zolaxa. Muszę powiedzieć, że Zolaxa działa u mnie naprawdę dobrze. Wreszcie mam poczucie, że mogę prowadzić w miarę normalne życie. Co ciekawe, ten lek dał mi więcej energii, czego kompletnie się nie spodziewałem. Ćwiczę codziennie, więc jak na razie nie zauważyłem większego przyrostu masy ciała, chociaż wiem, że przy takich lekach to bywa różnie.
Mam 47 lat, jestem facetem i na Zolaxie czuję się po prostu dobrze, stabilnie. Każdy z nas ma inne predyspozycje, inną „chemię” organizmu, więc najważniejsze to znaleźć lek, który działa konkretnie na CIEBIE, a nie sugerować się tylko tym, co działało lub nie działało u innych.
Biorę 10 mg Zolaxy dziennie na lęki i muszę powiedzieć, że ten lek naprawdę mi pomógł. Byłem w takim stanie, że prawie straciłem rodzinę, zanim w końcu trafiłem na terapię, która zaczęła działać. Tak, przytyłem, ale też uczciwie mówiąc – nie ćwiczę tak regularnie, jak powinienem, więc coś za coś. Połączenie Zolaxy 10 mg z Lexapro 10 mg sprawiło, że życie znowu stało się dla mnie do zniesienia i normalne. Wreszcie mam poczucie, że daję radę funkcjonować bez ciągłego lęku i napięcia. Warto pamiętać, że mało kto zostawia dobre opinie o lekach – większość ludzi pisze dopiero wtedy, gdy coś działa źle. Dlatego nie warto się zniechęcać, tylko patrzeć na to, jak lek działa konkretnie u Ciebie.
Zolaxa dosłownie uratowała mi życie. Gdybym jej nie przyjmowała, szczerze mówiąc – nie wiem, czy w ogóle bym tu dziś była. Dzięki niej żyję teraz naprawdę szczęśliwie i normalnie, nawet jeśli nadal miewam swoje wzloty i upadki. Czuję się jednak stabilna, przytomna i spokojna, czego wcześniej absolutnie nie doświadczałam. Zanim zaczęłam brać Zolaxę, miałam bardzo złe myśli, podejmowałam fatalne decyzje i doświadczałam rzeczy, które nie były prawdziwe – widziałam, słyszałam i wierzyłam w rzeczy, które istniały tylko w mojej głowie. Mam również zespół Tourette’a, i to w dość ciężkiej postaci, przez co moje tiki wpływały na każdą najmniejszą czynność w ciągu dnia. Dochodziło do tego, że nie mogłam normalnie mówić, bo ciągle przerywały mi tiki. Od kiedy biorę Zolaxę, wszystko się zmieniło – mogę mówić pełnymi zdaniami bez żadnych tików, a moje życie jest wreszcie pod kontrolą. Z każdym dniem czuję, że odzyskuję siebie i naprawdę zaczynam cieszyć się życiem.