W pierwszych dniach stosowania Mirtagenu najczęściej występuje nasilona senność, uczucie zmulenia, problemy z porannym wstawaniem, bardzo realistyczne sny oraz wzmożony apetyt – szczególnie na słodycze i węglowodany.
Cześć wszystkim, dostałam od psychiatry Mirtagen 15 mg na depresję z lękami. Zaczęłam brać wczoraj wieczorem i czuję się trochę jakby mnie przejechał walec. Jestem śpiąca, mam wrażenie jakbym była pijana, trochę mi się kręci w głowie. Czy to normalne? Jak wyglądały u Was pierwsze dni na Mirtagenie? Zastanawiam się, czy to minie, bo mam dzieci i muszę jakoś funkcjonować. Będę wdzięczna za każdą odpowiedź
@esthappen ja to miałam IDENTYCZNIE. Jak wzięłam pierwszą tabletkę Mirtagenu to spałam 13 godzin, a i tak wstałam jak zombie. Przez trzy dni chodziłam jak we śnie – wszystko działo się jakby obok mnie, dzieci coś mówiły, a ja tylko kiwałam głową, bo nie byłam w stanie przetworzyć, co one gadają. Ale! Po tygodniu zaczęło być lepiej. Przestałam się potykać o własne nogi, myśli wróciły na swoje miejsce, a sen się w końcu uregulował.
Na początku się bałam, że się nie ogarnę z domem, z dziećmi, z pracą… ale powiem Ci – warto przetrwać te kilka dni. Teraz jestem już 3 miesiące na tym leku i funkcjonuję jak człowiek. Nie idealnie, ale w porównaniu do tego, co było – dzień do nocy. Trzymam za Ciebie kciuki!
Też jestem świeżo po starcie z Mirtagenem, więc mam wszystko na świeżo w głowie. U mnie pierwszy dzień to był hardcore – wzięłam tabletkę wieczorem, zasnęłam jak kłoda, a rano… no właśnie, nie mogłam się dobudzić przez pół dnia. Wstałam, wypiłam kawę, poszłam na zajęcia, ale miałam wrażenie, że mózg mi działa na opóźnieniu. Wszystko takie dziwne, jak w zwolnionym tempie.
Po dwóch, trzech dniach zaczęło być lepiej. Nadal byłam senna, ale już nie aż tak zamulona. Najgorsze były sny – mega dziwne, żywe, jak z filmu science fiction. Ale teraz (jestem w 2 tygodniu) czuję, że głowa zaczyna łapać równowagę. Mam mniejszy lęk, nie wpadam w panikę przy każdym stresie. Więc: tak, jest ciężko na początku, ale warto dać temu czas. Każdy organizm trochę inaczej reaguje, ale większość z nas przez to przechodzi podobnie.
Jak ja przeczytałam Twoją wiadomość to pomyślałam: o matko, ja tak samo! Ja wzięłam pierwszy raz Mirtagen i rano miałam wrażenie, że ktoś mi odpiął mózg od ciała. Wszystko było jakieś spowolnione, miałam ciężkie powieki i taki szum w głowie, jakbym była na kacu. Ale nie poddałam się, bo już wcześniej słyszałam od innych, że trzeba przetrwać pierwsze dni.
U mnie senność trwała tydzień. Apetyt miałam jak smok – zjadłabym konia z kopytami. Ale po 10 dniach przyszła ulga. Spałam, jadłam, i co najważniejsze – nie płakałam cały dzień, jak wcześniej. Teraz, po dwóch miesiącach, mogę powiedzieć, że wracam do siebie. To nie jest magiczna pigułka, ale to dobry kierunek. Nie bój się tego walca – on zwalnia z czasem, a potem robi miejsce dla spokoju. Ściskam mocno!