Piszesz, że to dopiero tydzień – to bardzo wcześnie. Z moich doświadczeń (a biorę różne leki od lat, bo to nie moja pierwsza depresja) mogę ci powiedzieć jedno: Venlectine potrzebuje czasu. To nie tabletka na ból głowy. Organizm musi się przyzwyczaić, neuroprzekaźniki muszą się powoli ustawić – to wszystko dzieje się powoli, jak układanie puzzli.
U mnie poprawa była po trzech tygodniach, ale delikatna. Taka, że nagle zorientowałam się, że nie płaczę od rana. Potem zauważyłam, że mogę posłuchać muzyki bez bólu w sercu. Po dwóch miesiącach mogłam normalnie iść na zakupy bez ataku paniki. Czyli działa? Działa. Ale powoli.
I pamiętaj – to lek wspomagający, nie uzdrawiający duszę. Terapia, rozmowa, wsparcie – to też ważne. Ale jeśli pytasz tylko o sam lek – to daj mu szansę. Działa, tylko trzeba go przeczekać.
Ściskam cię mocno i życzę, żebyś też miała „ten moment”, kiedy zobaczysz, że w końcu coś drgnęło.