Pralex a alkohol

Nie – podczas stosowania Pralexu nie powinno się pić alkoholu, ponieważ może to nasilić działania uboczne leku i negatywnie wpłynąć na skuteczność terapii.


Temat jest powiązany z:: https://medyk.online/lek/pralex/czy-stosujac-pralex-mozna-pic-alkohol/

Od dwóch miesięcy biorę Pralex 10 mg, na lęki i depresję. Powoli zaczynam czuć się lepiej, wracam do ludzi, więcej się uśmiecham. W weekend mam imprezę rodzinną, trochę większą – wiadomo, kieliszek czy dwa może się pojawić. I teraz pytanie – czy ktoś z Was pił alkohol podczas brania Pralexu? Czy były jakieś skutki uboczne? Bo z jednej strony lekarz mówił, żeby unikać, ale z drugiej – znajomi twierdzą, że „nic się nie dzieje po jednym winie”. Nie chcę sobie zaszkodzić, ale też nie chcę wyglądać jak totalny odludek przy stole. Jak to u Was wyglądało?

Ja też biorę Pralex, już ponad rok – najpierw 10 mg, teraz 15 mg i wreszcie mam jako taki spokój w głowie. Ale dobrze Cię rozumiem, bo też miałam dylemat z tym alkoholem – rodzinka u mnie to „tradycyjni”, zawsze przy stole coś leci, a jak nie pijesz to zaraz „coś Cię gryzie” albo „może w ciąży?” :roll_eyes:

Powiem Ci, że raz wypiłam kieliszek wina na imieninach cioci – niby nic wielkiego, ale zrobiło mi się mega dziwnie. Nie byłam pijana, ale jakby „nieobecna” – taka senność zmieszana z lękiem, uczucie jakby ktoś mi w głowie wyłączył światło. Do tego następnego dnia miałam straszny dół, rozdrażnienie i wszystko mnie przytłaczało. A miałam dobry okres wtedy, więc ewidentnie to nie było „z życia”, tylko coś mi się z chemią w mózgu pomieszało.

Od tamtej pory nie ryzykuję – jak mam jakąś uroczystość, to biorę sobie bezalkoholowego szampana albo piję colę z cytryną i nikt się nie czepia. A jak się ktoś pyta, to mówię że „na lekach” i temat się zamyka.

To, że komuś „nic nie było”, to jeszcze nie znaczy, że Tobie też przejdzie bez echa. Każdy reaguje inaczej, ale jak pytasz mnie – lepiej nie pić, póki bierzesz Pralex. Jak już dojdziesz do siebie i będziesz odstawiać lek, to wtedy powoli, spokojnie można zobaczyć jak organizm reaguje. Teraz daj sobie święty spokój – i z winem, i z opiniami innych.