Spironol na wypadanie włosów

Spironol może być stosowany na wypadanie włosów, ale najczęściej u kobiet z łysieniem androgenowym lub objawami nadmiaru androgenów; nie jest to lek „na każde wypadanie włosów” i nie działa od razu.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/spironol/czy-spironol-powoduje-wypadanie-wlosow


Po pół roku stosowania Spironolu chciałam wrzucić małą aktualizację, bo sama przed rozpoczęciem leczenia szukałam takich zdjęć i opinii. U mnie problemem było mocne przerzedzenie włosów z przodu głowy i przy skroniach. Najgorzej wyglądało to przy przedziałku i kiedy podnosiłam włosy do góry — skóra była bardzo widoczna, a ja miałam wrażenie, że z miesiąca na miesiąc linia włosów robi się coraz rzadsza. Na zdjęciach widać, że nadal nie jest idealnie, ale dla mnie różnica po tych 6 miesiącach jest naprawdę duża.

Spironol zaczęłam brać z powodu podejrzenia wypadania androgenowego. Nie było tak, że po tygodniu nagle przestały wypadać włosy. Pierwsze 2–3 miesiące były dla mnie trochę frustrujące, bo efekt był subtelny i bardziej zauważałam, że mniej włosów zostaje na szczotce, w odpływie i na poduszce, niż że coś odrasta. Dopiero później zobaczyłam mnóstwo krótkich, nowych włosków przy linii czoła i skroniach. Teraz, po pół roku, mam wrażenie, że włosy są mocniejsze, mniej się sypią i przede wszystkim nie mam już takiego stresu przy każdym czesaniu.

Najbardziej zaskoczyło mnie to, że poprawa nie przyszła nagle, tylko bardzo powoli. Gdybym nie robiła zdjęć co jakiś czas, pewnie sama bym nie widziała postępu. Na żywo człowiek codziennie patrzy w lustro i wydaje mu się, że nic się nie zmienia, a dopiero porównanie zdjęć pokazuje różnicę. U mnie przód nadal jest delikatny, ale pojawiło się sporo baby hair i optycznie ta „pusta” przestrzeń nie rzuca się już tak w oczy.

Jeśli chodzi o skutki uboczne, na początku miałam trochę częstsze oddawanie moczu i lekkie zawroty głowy, szczególnie przy szybkim wstawaniu. Po czasie organizm się przyzwyczaił. Najważniejsze było dla mnie pilnowanie badań, szczególnie potasu, bo Spironol to nie jest zwykły suplement na włosy, tylko normalny lek. Mimo to u mnie bilans jest zdecydowanie na plus. Nie żałuję, że dałam mu czas, bo po pół roku widzę, że warto było uzbroić się w cierpliwość.

Moim zdaniem przy takim wypadaniu włosów warto patrzeć szerzej, bo sam Spironol może pomóc tylko na część problemu, jeśli w tle są androgeny. U mnie też dopiero badania hormonalne pokazały, że nie chodziło tylko o włosy, ale o cały bałagan z hormonami i insulinoopornością.

Biorę 200 mg spironolaktonu od czerwca i po miesiącu albo dwóch włosy przestały mi wypadać garściami. Linia włosów nadal jest dość przerzedzona, ale zauważyłam tam trochę „baby hair”, więc mam nadzieję, że zaczynają odrastać. Lekarz powiedział, że pełny efekt można zobaczyć po 6 miesiącach, więc zostało mi jeszcze kilka miesięcy do oceny pełnego działania. Ogólnie jestem naprawdę pozytywnie nastawiona. :slight_smile:

Mam podobne doświadczenia. Byłam na 200 mg Spiro przez 6–7 lat. Po około miesiącu wypadanie się uspokoiło. Prawdziwy odrost zauważyłam po 4–6 miesiącach — szczególnie przy linii włosów, gdzie i tak włosy są bardziej podatne na łamanie — a dopiero po kilku latach moje włosy zaczęły wyglądać bardziej normalnie. Odrastały z inną strukturą, co trwało aż do momentu, kiedy odstawiłam lek w zeszłym roku — były dużo delikatniejsze i bardziej jedwabiste. Więc mimo że ostatecznie odrosły, nie sprawiały wrażenia tak gęstych, do czego musiałam się trochę przyzwyczaić. Jeśli masz długie włosy, będzie się wydawało, że potrzeba więcej czasu, żeby wszystko wróciło do normy i „nadgoniło”.

Ja jestem na 50 mg dziennie — najmniejszej dawce, bo lekarz chciał sprawdzić, czy to wystarczy. Miałaś jakieś inne skutki uboczne, typu tkliwość albo powiększenie piersi, problemy z potasem albo nerkami?

Biorę spiro na wypadanie włosów na głowie, nadmierne owłosienie w innych miejscach i trądzik. Lekarz powiedział, że na trądzik powinno pomóc po około miesiącu, ale efektów na włosach nie zobaczę przez co najmniej 6 miesięcy, aż włosy ponownie wejdą w cykl wzrostu albo coś w tym stylu.

Tak! Biorę to od około 2–3 lat i zmiana jest stopniowa. Zajęło mi około roku, żeby naprawdę zobaczyć różnicę. Ogólnie myślę, że bardzo pomogło mi na wiele objawów. Włosy na głowie odrastają grubsze, a owłosienie na ciele znacznie się zmniejszyło, szczególnie na twarzy. Mam też wrażenie, że pomogło mi w utracie wagi i na trądzik, bo z tego, co kojarzę, to lek moczopędny. Z tym że każdy reaguje na leki inaczej. Dodatkowo rzuciłam palenie, zaczęłam lepiej jeść i w miarę regularnie ćwiczyć, więc są też inne czynniki. Problem nie zniknął całkowicie, ale jest dużo łatwiejszy do opanowania niż wcześniej. Zdecydowanie poleciłabym spróbować każdemu, kto zmaga się z takimi rzeczami — warto dać temu szansę i zapytać lekarza.

Byłam na 50 mg przez 2 lata i wow, włosy rosły mi dosłownie jak chwast. Nigdy wcześniej nie miałam problemu z wypadaniem włosów, ale zawsze miałam tłuste i cienkie włosy. To było dziwne obserwować, jak po kilku miesiącach stosowania leku moje włosy zaczęły się zmieniać. Kto by pomyślał, że antyandrogeny mogą być aż tak mocne? Cały czas słyszałam komplementy na temat włosów. Nawet pytano mnie, czy mam doczepy.

Super!!! Odstawiłaś po 2 latach i czy miało to jakiś negatywny wpływ na Twoje włosy?

Tak, niestety miało. Kiedy brałam Spiro, cały czas pytano mnie, czy noszę doczepy. Farbowałam włosy, prostowałam je i suszyłam suszarką co drugi dzień, a mimo to w ogóle się nie łamały. Były naprawdę mocne i nie przesadzam, kiedy to mówię.

Zaczęłam jednak brać Spiro głównie na trądzik, nie na włosy, i może dlatego, że moja dawka była niska — 50 mg — nadal miałam 2–3 duże cysty miesięcznie, więc przeszłam na Accutane. Mimo to nawet 50 mg dało ogromną poprawę jeśli chodzi o włosy.

Teraz, kiedy już tego nie biorę, moje włosy są dużo bardziej łamliwe, linia włosów jest trochę szersza, a włosy rosną naprawdę wolno. Ale nie przejmuję się aż tak brakiem gęstości, bo i tak cały czas noszę je w koku, lol! Moim głównym problemem była skóra, a skutki uboczne Spiro były dla mnie naprawdę ciężkie :frowning: ale mam nadzieję, że u Ciebie pójdzie dobrze! <3