Aby uniknąć przybierania na wadze po odstawieniu Wegovy, ważne jest zrozumienie, że Wegovy jest lekiem wspomagającym proces odchudzania poprzez zmniejszenie apetytu i uczucie głodu. Po jego odstawieniu kluczowe jest utrzymanie zdrowych nawyków zdobytych podczas kuracji. W tym celu należy:
Jestem od kilku tygodni na Wegovy i mam pytanie do osób, które są już „po testach” Czy alkohol na Wegovy to w ogóle ma sens? Mam na myśli normalne życie – lampka wina do kolacji, piwo na grillu, jakaś rodzinna impreza. Czy ktoś pije i jest ok, czy lepiej w ogóle sobie odpuścić? Bo jedni piszą, że dramat, inni że bez różnicy, a ja już sama nie wiem.
Powiem Ci jak było u mnie, bez teorii i mądrych słów. Na początku myślałam, że lampka wina to żadna filozofia, przecież to nie wódka. No i niby nic strasznego się nie stało, ale… przyjemności z tego zero. Po pół kieliszka miałam ciężki żołądek, lekko mi się kręciło w głowie, a następnego dnia jakby kac, mimo że normalnie bym nawet nie zauważyła. Najgorsze było to, że po alkoholu nagle robiłam się głodna wieczorem, a na Wegovy to średnio się kończy – albo mdłości, albo zgaga, albo biegunka. Po kilku takich razach sama z siebie przestałam pić. Teraz jak jest jakaś okazja, to wezmę 2–3 łyki dla smaku i koniec. Szczerze? W ogóle mnie już do alkoholu nie ciągnie, a wcześniej potrafiłam wypić wino do filmu bez problemu.
U mnie historia trochę inna, bo ja zawsze byłem „weekendowy piwosz”. Jak zacząłem Wegovy, to nie chciałem od razu rezygnować ze wszystkiego, bo życie to życie. Pierwsze wyjście ze znajomymi – jedno piwo. Myślę: ok. Drugie piwo – i tu już organizm powiedział „nie”. Wzdęcia, uczucie pełności jakbym zjadł obiad dla czterech osób i zero luzu.
Co ciekawe, nie chodziło nawet o ilość alkoholu, tylko o to, że sen był tragiczny, a następnego dnia brzuch jak balon. Do tego waga ani drgnęła w tym tygodniu, mimo że jadłem normalnie. Z czasem zauważyłem, że alkohol na Wegovy to takie puste kalorie, które nie dają żadnej frajdy, a tylko psują efekt.
Teraz robię tak: jak jest impreza rodzinna albo święta, to albo bezalkoholowe, albo symboliczny toast i koniec. Znajomy, który też jest na Wegovy, mówi dokładnie to samo – że alkohol przestaje się „opłacać”. Da się pić? Da. Tylko pytanie, czy jest po co, bo u większości i tak kończy się to gorszym samopoczuciem niż dawniej.