Cześć wszystkim. Od tygodnia biorę Aciprex (na razie 5 mg) na lęki i lekką depresję i mam wrażenie, że jest tylko gorzej. Czuję się rozbita, jakbym miała kaca bez alkoholu – boli mnie głowa, mam mdłości, czuję się odrealniona i cały dzień bym tylko leżała. Lekarz mówił, że początki mogą być ciężkie, ale ja zaczynam się zastanawiać, czy to w ogóle normalne. Czy ktoś z Was tak miał? Ile to trwa? Czy to przejdzie? Bo trochę mnie to przeraża… Co zrobić? Z góry dzięki za każdą odpowiedź.