Też zaczynałam od Duloforu, 30 mg, i myślałam, że to mnie zabije, a nie pomoże. Mdłości miałam takie, że nie mogłam nawet patrzeć na jedzenie, w głowie mi się kręciło, spać nie mogłam, a raz nawet poszłam na spacer i musiałam się oprzeć o płot, bo bałam się, że zemdleję. Ale słuchaj – to minęło po jakichś dwóch tygodniach.
Lekarz mi wtedy powiedział, że to całkiem normalne – organizm się przestawia. U mnie dopiero po 3 tygodniach zaczęłam czuć, że wracam do siebie, a po miesiącu to już w ogóle inny świat. Dziś biorę 60 mg i życie mi się odmieniło, serio. Ale trzeba przetrwać ten początek. Tylko jeśli już totalnie nie dajesz rady, to zadzwoń do lekarza – może da Ci coś wspomagającego na ten okres przejściowy.